Przepływ energii między płciami. Po co nam związki

Michaił Wasiliewicz Niestierow: Za eliksirem miłości, 1888

Dlaczego dawniej to kobiety gotowały, prały i sprzątały? Bo były zniewolone przez mężczyzn, nie miały żadnych praw i perspektyw! – wykrzyknie niejedna współczesna, „wyzwolona” niewiasta. Szanując poglądy feminizujących dam, pozwolę sobie przedstawić mniej jednostronne i agresywne, a bardziej całościowe i pojednujące spojrzenie na sprawę.

Oczywiście, w wielu domostwach nadal głównie płeć żeńska odpowiada za wyżej wymienione obowiązki, jednak podział ról zrelatywizował się. Kiedy żona ma „ważniejsze” rzeczy do załatwienia, kochający mąż wyręcza ją w tych trudach. Zdarza się, że nie wyręcza, a kobieta musi się niemal rozdwoić, by podołać pracom w mieszkaniu i poza nim.

Wróćmy wyobraźnią do czasów, kiedy maszyny nie stanowiły najistotniejszej części inwentarza, a większość zajęć w domu wykonywało się ręcznie. Oto żeńczyna pierze na tarze koszulę swojego wybranka. Nie czuje się niewolnicą, nie słyszała jeszcze o czymś takim, jak „równouprawnienie”. Międląc ubranie wędruje w duchu do swego lubego, myśli ciepło o ich wspólnym życiu, dzieciach, codziennych radościach. Takie pranie to rodzaj medytacji, a żeńczyna jest prawdziwą joginką. Dzięki mocy jej miłości koszula, którą pierze, stanie się dla męża zbroją i amuletem. Miłość to najpotężniejsza siła w całym kosmosie.

Dzisiaj żywe, tętniące energią ręce zastępuje pralka. Taką cenę płacimy za uzależnienie od cywilizacji: im więcej urządzeń, tym mniej miłości. Lecz jeśli żeńczyna z miłością włoży ubranie do pralki, z miłością je rozwiesi, z miłością wyprasuje i ułoży w szafie – mężczyzna również to odczuje. Żona jest energetyczną strażniczką męża, a miłość to najsilniejsza energia wszechświata.

Pewna pani zapytała mnie kiedyś: Ale dlaczego to kobieta ma dawać miłość mężczyźnie, umieszczać ją w praniu, w naczyniach, w zupie i chronić go? Tak jakby mężczyzna sam nie miał miłości.

To prawda, mężczyźni mają w sobie tyle miłości, co i żeńczyny. Ilość miłości w człowieku nie zależy bowiem od płci, a od stopnia rozwoju duchowego. Sprowadzając to pytanie do sedna należałoby zapytać: w takim razie po co w ogóle nam związki?

Spotykam się czasem z opinią, iż płeć ma znaczenie jedynie w łóżku, gdyż wszystko inne poza uciechami cielesnymi możemy robić w pojedynkę. Taki pogląd okazuje się jednak niedorzeczny, ponieważ doznania erotyczne także możemy przeżywać zupełnie sami, nie wspominając o lansowanych jako „nowatorskie” i „niestereotypowe” związkach jednopłciowych. Może więc jednak płeć posiada jakiś głębszy sens niż tylko wzajemne zadowalanie się?

Tak jak cielesny onanizm czy homoseksualizm nie przyniosą owocu w postaci potomstwa, tak będzie też w każdej innej sferze egzystencji. Płeć ma wymiar nie tylko fizyczny, ale również psychiczny, energetyczny i duchowy – jak całe życie. To dlatego żeńczyna spełnia się jako strażniczka energetyczna męża, a mężczyzna jako duchowe oparcie żony, jej duchowy przewodnik. Chodzi o przepływ energii między płciami, wymianę energii seksualnej (mającej różną jakość u obu płci) na wszystkich płaszczyznach, o współdziałanie energii męskiej i żeńskiej, które napędza rozwój człowieka.

Z tego wniosek, że współczesna degradacja relacji między kobietą i mężczyzną ma swoje podłoże w braku wyższej świadomości, ugrzęźnięciu w materializmie i instynktach. Bez wiedzy o subtelnych poziomach istnienia nawet powrót do tradycyjnych ról rodzinnych pozostanie swego rodzaju handlem, w którym kobieta sprząta, gotuje i oddaje się mężowi, a mąż za to przynosi jej pieniądze.

Jedna ze starosłowiańskich nazw miłości to lubość. Sylaba „lu” oznacza „ludzi”, a „bo” – „Bogów”. Znaczenie tego słowa można wyjaśnić jako: „ludzie jak Bogowie”. Na takim poziomie świadomości może zaistnieć prawdziwa miłość. Nasze współczesne określenie miłości, jest trochę zbyt ogólne. Oczywiście, miłość sprawia, że jest miło, ale nie tylko.

Im więcej cywilizacji, tym mniej miłości (lubości). Życie bezpośrednio w Przyrodzie uwalnia ludzi od niepotrzebnych zajęć, przez co relacje rodzinne stają się pełniejsze. To nie mężczyźni uwięzili i zamknęli kobiety w domach, a cywilizacja i materializm. Podobnie zniewoliły one i mężczyzn: bo co to za wolność, być większość dnia poza domem i harować na utrzymanie rodziny.

Natychmiastowy powrót bezpośrednio do Przyrody zakrawa na niemożliwość, nie tylko ze względu na nasze przyzwyczajenia wynikające z wielowiekowego odejścia od niej, lecz także z uwagi na stan, w jakim znajduje się obecnie sama Przyroda, a przede wszystkim na sztywne „systemowe” struktury. Myślę, że warto stosować metodę małych kroków, nie spieszyć się, a jednocześnie nie ociągać. To znaczy: współczesne warunki nie powinny stanowić wymówki dla zdegradowanych relacji. Wybraliśmy sobie takie okoliczności życia, więc cieszmy się nimi, ale nie musimy przy tym popadać w bylejakość i odkładać powrotu do Przyrody i dobrych związków na „świętego nigdy”.

Żdan Borod

9 thoughts on “Przepływ energii między płciami. Po co nam związki

  1. tak, z pewnością kobieta, która prała w rękach, czuła że medytuje i czuła wielką miłość do męża w czasie prania, jasne. szczególniej jeszcze ją czuła na przykład wówczas gdy mąż ubrudził odzienie przewróciwszy się wracając z karczmy. degradacja relacji między kobietą i mężczyzną istniała zawsze. jednakże związki nie rozpadały się ponieważ kobiety były zależne finansowo od mężczyzn. Bogu dzięki za równouprawnienie, bo kobiety nie muszą znosić upokorzeń ale mogą wziąć sprawy w swoje ręce. oczywiście zapewne są związki, które funkcjonują w miłości i chwała im i na pewno ani równouprawnienie ani pralka ani potencjalna kochanka nie zepsuje tego co piękne i wartościowe.

    Polubienie

    • „degradacja relacji między kobietą i mężczyzną istniała zawsze” – Pani Magdaleno: żeby coś mogło degradować, najpierw musi być dobre, zdrowe, piękne itd. A może uważa Pani, że relacje między kobietą a mężczyzną od początku dziejów ludzkości były niedoskonałe? Wobec tego świat z natury jest niedoskonały? Bóg stworzył świat niedoskonałym?

      Czy też chodzi Pani o to, że degradacja relacji między kobietą a mężczyzną istniała od czasu pojawienia się karczm?: ) Z tym się zgodzę, ale karczmy nie istnieją od zawsze; )

      Polubione przez 1 osoba

    • A czy kiedykolwiek żyliśmy w jaskiniach? Nie wszyscy pochodzą od „Flinstones’ów”; ) Dlaczego zamiast tego nie przyjąć na przykład wizji mitycznego raju? Otwórzmy się na najlepsze: ) Dzika przyroda to nasze naturalne środowisko, chociaż większość z nas (ludzi) już o tym zapomniała.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Ach piękny model rodziny … Wydaje się taki prosty, a jednak we współczesnym świecie mam wrażenie, że wszystko stanęło na głowie. Czy zna Pan jakieś książki (po polsku), które opisywałyby taki idealny stan związku? Niekoniecznie poradniki, ale też beletrystykę. Pozdrawiam i dziękuję za ten artykuł.

    Polubienie

    • Niestety, Pani Doroto, nie znam takich tytułów. Z beletrystyką jest ten problem, że traktuje ona najczęściej o jakichś dramatycznych sytuacjach. Skrajności i patologie budzą więcej emocji, a to dziś pociąga czytelników. Owszem, istnieje też lżejsza literatura, jednak tam związki, podejrzewam, przedstawione są pewnie dość powierzchownie.

      Chodziło mi po głowie (i nadal chodzi, z różnym natężeniem), aby coś takiego napisać (w formie opowiadań czy powieści). Myślę zresztą, iż taki obraz mógłby znacznie lepiej dotrzeć do ludzi niż suche tłumaczenie i porady, jak to wszystko „powinno” wyglądać. A i pisałoby się przyjemniej.

      Miło czytać takie komentarze, jak Pani. To ogromna rzadkość. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  3. Warto dopisać na początku, że jak kobieta prała, to on pracował w polu, na podwórku lub lesie na ich utrzymanie i pożywienie.

    Polubienie

  4. Takie to pełne mądrych i głębokich słów, a jednak takie płytkie i zero-jedynkowe. Bo mimo, że są kobiety, które marzą, żeby jak to określiłeś, „żyć w przyrodzie bez niepotrzebnych zajęć” – to jednak są takie, które mają większe, nazwijmy to – inne, ambicje. A niepotrzebne zajęcia rozwiązują proste maszyny – jak sam zauważyłeś, pralki, zmywarki, suszarki. Nie wiem na jakim świecie żyjesz ale ja żyję w związku pełnym miłości a mój partner nie wymaga ode mnie samodzielnego prania mu gaci, bo daje mu miłość moim rozumem i umysłem, empatią – które niezależnie od płci, są dla każdego człowieka na szczęście sprawą absolutnie indywidualną niezależną od narządów rodnych. Taki ten artykuł też wołający o pokój ale na wejściu odpycha się „krzyczące feministki”. Jak dla mnie taki na pozór otwarty umysł w rzeczywistości jest przegnity i całkowicie nieempatyczny. A boga póki co jak nie było, tak nie ma. Pragnę też zwrócić uwagę na to, że odnosi się pan głównie do tego, jaka powinna być rola kobiety w tym wszystkim. Ciekawe, czemu tak mało odniesień do płci męskiej, mimo, że jesteś jej przedstawicielem?

    Polubienie

    • Mio,

      postaram się odpowiedzieć Ci w kilku punktach:

      1. Sprawa odejścia od przyrody i powrotu do niej to obszerny temat. Faktem jest, że to, co większości ludzi wydaje się dziś postępem i rozwojem w rzeczywistości wcale nim nie jest, a w każdym razie nie jest to rozwój istoty człowieczeństwa, a jedynie rozwój sfery intelektu i i instynktów. Te wszystkie „ważne” i „ambitne” zajęcia w gruncie rzeczy oddalają nas od naszej natury. Stąd temat relacji z przyrodą ściśle wiąże się z tematem związków mężczyzny i kobiety. Ciężko tworzyć dobre związki będąc oddalonym od własnej natury (wynaturzonym).

      2. Relacje pełne miłości, oczywiście, są możliwe z dala od przyrody, ale statystycznie im dalej od przyrody, tym w relacjach jest mniej miłości, a więcej handlu (samo słowo „partner” wywodzi się z języka handlowego – to słowo obce). Nie oceniam Twojego związku, bo go nie znam. Często jednak słyszę o „związkach pełnych miłości”, a potem okazuje się, że są to w istocie związki pełne problemów, a miłości jest w nich chyba nie tak wiele, skoro ludzie rozchodzą się po kilku czy kilkunastu latach. Dzisiaj to norma, nie dostrzega się już nawet powiązania między niedostatkiem miłości a nietrwałością związków. Bo i samą miłość pojmuje się znacznie bardziej powierzchownie niż dawniej, pojęcie miłości jest silnie nadużywane.

      3. „Proste” maszyny, o których piszesz, wcale nie są takie proste. Owszem, dostajemy prosty w obsłudze produkt, ale do zbudowania pralki czy innego urządzenia potrzeba potężnego przemysłu i skomplikowanej technologii. Za tym stoją oczywiście poważne kwestie ekologiczne, gospodarcze i społeczne, ale tego już uruchamiając pralkę nie widzimy.

      4. Jeśli chodzi o „krzyczące feministki” – nie odpycham ich we wstępie, zauważam tylko, że taki typ kobiet istnieje. A że są głośne, to zdołały przebić się ze swoimi postulatami w życiu społecznym. Tutaj prezentuję spojrzenie inne niż feministyczne, i to wszystko.

      5. „Pragnę też zwrócić uwagę na to, że odnosi się pan głównie do tego, jaka powinna być rola kobiety w tym wszystkim. Ciekawe, czemu tak mało odniesień do płci męskiej, mimo, że jesteś jej przedstawicielem?”

      To częsty zarzut stawiany mężczyznom, którzy piszą na temat relacji męsko-żeńskich. Niepotrzebnie, bo mężczyźni próbują tylko zwrócić uwagę, że na skutek nowoczesnej edukacji kobiety wypierają mężczyzn z ich naturalnej przestrzeni, jaką jest nadawanie struktury życiu. Na tym właśnie polega rola mężczyzny – w rodzinie i społeczeństwie. Zatem – mężczyzna pisząc o roli kobiety jednocześnie spełnia swoją rolę, jaką jest porządkowanie i strukturyzowanie. To oczywiście spotyka się ze sprzeciwem kobiet, ponieważ zewsząd mówi nam się dziś, że mężczyzna i kobieta są równi. Kobiety biorą się dziś za wychowywanie dzieci, chcą decydować itd.

      Nie jesteśmy równi, różnimy się zasadniczo pod wieloma względami. O tym traktuje ten tekst. A że w sposób płytki i niedoskonały – zgadzam się. Mimo wszystko jednak wierzę, że niektórych czytelników natchnie do dobrych działań.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s